Blog - skutecznyehandel

SkutecznyEhandel.pl
Przejdź do treści

Messenger (to nie) zabawka dla gimbazy

skutecznyehandel
Opublikowane według w boty · 29 Styczeń 2019
Tags: messengerzadaniamessengera

Messenger (to nie) zabawka dla gimbazy



To znakomite narzędzie, które możemy wykorzystać w marketingu. Umożliwia on kontakty o wiele bardziej nieformalne, szybsze, łatwiejsze i prostsze niż oficjalny mail.  Dlatego pozwólmy mu działać i budować naszą bazę klientów, którą wykorzystamy w biznesie.


Messenger, czy się komuś podoba czy nie (zwłaszcza w dobie smartfonów), to najszybsza forma komunikacji. Takiej prywatnej. To nie jest biznesowy mail. To szybka forma wymiany informacji, niezobowiązująca, a dzięki smartfonom powszechna. Tu możemy szybko zadać pytanie, niezobowiązująco porozmawiać.

Mail już jest oficjalną formą. Pytanie zadane w mailu generalnie wymaga zastosowania poprawnej składni, polszczyzny, pewnej etykiety. Na messengerze piszemy chętnie, otwarcie, bardziej szczerze, szybciej i bardziej nieformalnie.

Polacy kochają Facebook. Polacy kochają messenger. Dane różnie podają, ale to około 15 milionów użytkowników tego komunikatora, ta liczba mówi sama za siebie. Z drugiej strony szacunki mówią o 25 milionach Polaków korzystających z  internetu i ponad 92% posiadających konto mailowe (czyli jakieś 23 mil). Czyli mamy mniejszy zasięg – OK, ale za to o wiele bardziej aktywnych i o innych potrzebach komunikacyjnych użytkowników.

Pewnych informacji nie wysyła się mailem, ale można i są wysyłane messengerem.

Dlatego zastosowanie do celów marketingowych messengera pozwala nam na nawiązywanie większej ilości kontaktów. Czy bardziej wartościowych niż w mailu – wątpię, ale na pewno będzie ich więcej. Pewnych, wydawało by się, niekoniecznie hm „mądrych” pytań nie zada się mailu. Ale w messangerze tak.

Teraz truizm. W to medium warto, a nawet trzeba inwestować.

Zasada naszego marketingu  brzmi „wszyscy grają na bota” czytaj  asystenta. On doskonale obsłuży masę kontaktów i zapytań. Z autopsji wiem, że mało wymagający klienci będą pytali o te same rzeczy – słowem znajdą się w standardzie, który łatwo sparametryzować i ustawić odpowiedzi. Tym „bardziej wartościowym” klientom i tak musimy poświęcić swój czas bo ich problemów raczej bot nie rozwiąże. Są indywidualne i trudno je sparametryzować.

Dlatego, na tym etapie komunikacji ważna jest ilość kontaktów, a nie ich jakość.

W myśl zasady co sekundę rodzi się klient – nawet słabo rokujący kontakt może zostać klientem – dajmy mu szansę. Jak nie, sam się wypisze z naszej listy. To też wielki plus, bo nie będziemy za niego płacić.

Dlatego należy umieszczać końcówki messengera wszędzie, gdzie tylko można. Na stronach, sklepach i blogach i po prostu zmuszać klientów do nawiązywania z nami kontaktu. Niezależnie jak to brzmi.

Jak powiedziałem bot odpowie na większość pytań. Na te, których nie zna odpowiemy sami.

Reasumując. Postarajmy się naszego starego komunikatora - Messengera wykorzystać nie jako zabawkę dla gimbazy (do czego tak naprawdę służy), ale w jak najbardziej efektywny sposób na potrzeby naszego przedsięwzięcia.



autor:
Jarosław Elminowski
(programista, ekonomista,  fan botów oraz ich możliwości)



Wróć do spisu treści